2019

Dział ten zawiera wpisy dotyczące moich prac przy uprawie warzyw - od wysiania nasion na rozsady, poprzez ich uprawę w szklarni i na podwyższonych grządkach, aż do zebrania plonów. Informacje wyświetlane są od najnowszych do najstarszych. Po wybraniu daty z kalendarza wyświetlany jest tylko wpis z danego dnia.

Zapraszam do czytania i komentowania.

Gwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywna

 

 

25.05.2019

W szklarni już prawie docelowe ustawienie. Pozostały tylko pomidory, ogórki szklarniowe i papryki. Tak papryki – zmieniłem koncepcję i zamiast rzodkiewki i sałaty będą na razie papryki. Część papryk posadziłem w grządce a część tych, które zostały przesadziłem do doniczek (10 szt.) i poustawiałem pomiędzy pomidorami.

 

Tymczasowo w szklarni zamieszkują jeszcze ogórki egzotyczne (docelowo już niedługo trafią do doniczek przed szklarnię), które dopiero teraz zaczynają wschodzić oraz jeden rezerwowy ogórek szklarniowy. Pozostała jeszcze malutka paletka z bazylią – o której zapomniałem. Ale największą zmianą jaką widać na pierwszy rzut oka, jest podwiązanie pomidorów do stelaża za pomocą specjalnej taśmy.

 

Jak się dobrze przyjrzymy, to na ogórkach można już zaobserwować maleństwa. Zaraz będą kwitły.

 

W szklarni pozostawiłem jeszcze doniczki z cebulkami frezji. Jedna frezja się już nawet nieźle rozwinęła. Druga dopiero zaczyna, a pozostałe niech się wreszcie wezmą do roboty.

 

 

A co słychać na grządkach?

Grządka 1. Ładnie. Trzeba będzie już chyba przerwać pietruszkę bo została zdecydowanie zbyt gęsto wysiana.

 

Grządka 2. Ładnie. Marchew Amsterdam zaczyna brać się do roboty. Pozostałą marchew również trzeba będzie przerwać. Cebula powschodziła.

 

Grządka 3. Buraczki rosną bardzo ładnie. Kalarepa liście ma duże, które pokładają się na wschodzącą cebulę. Musiałem te liście poobcinać i dodatkowo zamontowałem kawałek odciętego panela ogrodzeniowego, który zabezpiecza cebulę w sąsiednim rządzie.

 

Grządka 4. Ogórki rosną. Kilka sadzonek nadal ma żółte liście, ale wszystkie nowe listki są ładne i zieloniutkie. Zamontowałem stelaż, po którym te ogóreczki mają się piąć. W szklarni miałem dwa rezerwowe ogórki śremskie, które tymczasowo wysadziłem na tej grządce. Pomiędzy ogórkami powschodził koper.

 

Grządka 5. Seler ładnie się przyjął i jest coraz większy. Sąsiedzi mówią, że jest posadzony za gęsto. Zawsze można przerwać. A w ogóle, to popełniłem na tej grządce babola. Jeden jedyny przypadek, kiedy po wysianiu nasion nie umieściłem znacznika z opisem. I się oczywiście pomyliłem. Jak pikowałem selery, to się okazało, że przepikowałem je do grządki, w której wcześniej posiałem cebulę. Teraz patrzę, a pomiędzy selerami wyrasta mi cebula. To nic nie szkodzi. Dostałem od sąsiadki taką fajną cebulę, która rośnie w takie ząbki – jak czosnek – i wysadziłem tę cebulę w pusty rząd.

 

Grządka 6. Wszystko powschodziło – ale ta grządka czeka na pomidory. Pomidory pojawią się po zrobieniu zadaszenia – żeby nie padał na nie deszcz.

 

Grządka 7. Pięknie rosną sałaty. Żeby im nie było smutno, to wysadziłem na tej grządce również papryki. Na razie rosną.

Grządka 8. Czosnek pnie się do góry. Zioła już widać na powierzchni. Pięknie rośnie rabarbar. Nie widać jeszcze tylko czosnku niedźwiedziego.

 

 

Sałatę, którą uprawiam w doniczkach i musiałem przenieść obok szklarni (bo w grządce posadziłem ogórki) – poukładałem w kuwetach. Do kuwet nalałem dużo wody. Miałem wrażenie, że pomimo opadów deszczu, sałata ma sucho. A teraz z kuwet to sobie tą wodę pobierze. W kuwetach są również zioła przeniesione ze szklarni.

  

Truskawki już dojrzewają. Nie wiem dlaczego ale część z nich wygląda mizernie. Ciągle mam wrażenie, że gospodarka wodą jest tego główną przyczyną. Inna przyczyna może tkwić w gatunkach – wybrałem nieodpowiednie do takiej uprawy.

 

 

Malutka aktualizacja 2019-05-26 godzina 20:58:28

Po spełnieniu wszystkich obowiązków (religijnych i państwowych) mogę wreszcie wrzucić króciutki filmik ze szklarni.

[ ↑ ]

Ocena użytkowników: 5 / 5

Gwiazdka aktywnaGwiazdka aktywnaGwiazdka aktywnaGwiazdka aktywnaGwiazdka aktywna

 

 

20.05.2019

Ciąg dalszy prac w szklarni. Na początek o problemach. Mam nadzieję, że problem fioletowienia liści został rozwiązany. Występuje on jeszcze tylko na 1 roślinie i to w o wiele mniejszym nasileniu niż na początku.

 

Wygląda na to, że był to faktycznie problem z fosforem. Przy czym nie wiem, czy brakuje fosforu w glebie, czy nie był wchłaniany ze względu na zbyt niską temperaturę. Faktycznie, był taki czaqs, że przez 3 kolejne dni temperatura prawie nie podnosiła się powyżej 12oC, a wtedy fosfor nie był przez roślinki przyswajany. W każdym razie w piątek zaaplikowałem pierwszą dawkę nawozu z dużą ilością fosforu, a dzisiaj drugą.

Pozostał jeszcze problem zwijania się liści. Problem dotyczy tylko pomidorów malinowy warszawski. Listki wierzchołkowe zwijają się do środka.

 

 

Wydaje mi się, że problem dotyczy wody i słońca, ponieważ te pomidory były ustawione przy południowej ścianie szklarni (największe nasłonecznienie) a ostatnio zdjąłem matę zacieniającą. Faktycznie, jak dzisiaj sprawdziłem, to za mokro to te sadzonki nie miały. Jak je podlałem, to po godzinie odniosłem wrażenie, że jakby się te listki troszkę wyprostowały. W każdym razie poczytałem trochę w internetach i generalnie większość ludzi pisze, żeby się tym bardzo nie przejmować.

Na stronie https://poradnikogrodniczy.pl/zwijanie-sie-lisci-pomidora-przyczyny-zapobieganie-zwalczanie.php znalazłem m. in. takie informacje: Zwijanie się liści pomidora najczęściej jest objawem niedoboru wody, zbyt gwałtownych zmian temperatury i wilgotności powietrza lub błędów w nawożeniu.

Do prawidłowego wzrostu i owocowania pomidor potrzebuje ciepła i dobrze nasłonecznionego stanowiska. Optymalna temperatura to 28°C w dzień i 18°C w nocy. Pomidor lubi, gdy różnica temperatur między dniem, a nocą wynosi właśnie około 10°C. Większe wahania temperatur często są przyczyną zwijania się liści pomidora.

Zwijanie się liści pomidora ku górze występuje przy zbyt silnym nasłonecznieniu i jednoczesnym niedoborze wody

Zwijanie się liści wierzchołkowych pomidora może wynikać z niedoboru miedzi. Starsze liście wierzchołkowe zwijają się "rurkowato", zaś najmłodsze drobnieją.

Natomiast na stronie https://muratordom.pl/ogrod/pielegnacja-roslin/zwijanie-sie-lisci-pomidora-co-za-choroba-i-jak-ja-zwalczyc-aa-HN86-9gEv-fkN4.html takie:

  • Liście zwijają się i skręcają ku górze – to rezultat nadmiernego nasłonecznienia. Uprawę trzeba zacienić stosując np. maty osłaniające. Jeśli dodatkowo brązowieją brzegi blaszek - jest to ostatni etap więdnięcia przy długotrwałym braku wody.
  • Liście zwijają się w dół i są ciemnozielone – przyczyną jest nadmiar azotu w glebie. Należy przerwać nawożenie mineralne. Nadmiar składników pokarmowych można wypłukać stosując intensywne nawadnianie.
  • Liście skręcają się do nerwu głównego (i do dołu), później zasychają. Na łodygach widać nekrozy – to może być oznaka wystąpienia raka bakteryjnego. Należy zastosować niezbędne środki ochrony roślin, np. Sherpa.
  • Starsze liście skręcają się i odbarwiają, wierzchołki roślin są ciemnozielone – to częsta oznaka niedoboru wapnia. Zaleca się sprawdzić odczyn gleby i zastosować nawóz wapniowy.
  • Liście zwijają się i są lepkie – na roślinach trzeba poszukać szkodników. Lepka spadź jest oznaką występowania mszyc.
  • Na zdeformowanych liściach występuje pajęczyna – uprawy zostały zaatakowane przez przędziorki.

Jeśli problem nie będzie się nasilał, to nie będę się tym przejmował (przynajmniej chciałbym się nie przejmować).

Jak już jesteśmy przy szklarni, to ustawiłem pomidorki i ogórki już prawie docelowo. Wkopałem doniczki (za wyjątkiem jednej, pod którą jest duży kamień i za dużo musiałbym rujnować, żeby go wyjąć). Mam po lewej stronie 9 rozsad pomidorów sąsiad z własnej uprawy i 1 rozsadę malinowy warszawski również z własnej uprawy. Po prawej stronie 9 rozsad pomidorów sąsiad z uprawy sąsiada Andrzeja i 1 krzak malinowy warszawski z własnej uprawy. Pod południową ścianą szczytową 3 rozsady ogórków szklarniowych pokusa. W szklarni na razie przechowuję jeszcze rozsady zapasowe: 1 ogórka pokusa i 2 pomidorków malinowy warszawski. Początkowo miałem zamiar posadzić w sumie 4 pomidory malinowe ale w końcu zdecydowałem się tylko na 2 sadzonki, ponieważ te pomidory są bardzo duże a poza tym jako jedyne mają problem ze zwijającymi się liściami – więc będą tylko 2.

Na razie jeszcze przechowuję rozsadę papryki, 2 zapasowe ogórki śremskie, frezje, zioła i doniczki torfowe z posianymi ogórkami „egzotycznymi”. Dzisiaj zauważyłem, że te ogórki zaczynają wschodzić. Na razie tylko białe ale miejmy nadzieję, że pozostałe też wezmą się do roboty.

Prace zakończyłem równiutko z początkiem intensywnych opadów deszczu, tak, że w czasie podlewania przemokłem od deszczu zupełnie. No ale w najbliższym czasie będę mógł już zrobić podlewanie automatyczne.

W tej chwili szklarnia wygląda tak:

 

 

W czasie zakopywania doniczek w szklarni natknąłem się na 4 takie kokony. Na podstawie zdjęć w internecie jest to miniarka porówka – jej stadium przejściowe w postaci bobówki. Te 4 już szkód nie narobią.

 

 

A teraz mały tour po grządkach:

Grządka 1.

Wszyściutko w porządeczku. Pietruszki i cebule mają się dobrze.

 

 

Grządka 2.

Marchew Amsterdam zaczyna w końcu wschodzić (ta po środku). Ładnie już powschodziły wysiane cebule ailsa craig i wolska.

 

 

Grządka 3.

Kalarepom przyciąłem trochę liście, bo za bardzo się rozrastały. Dużo lepiej wyglądają kalarepy delikates niż wiedeńskie. Powschodziły już wszystkie buraczki.

 

 

 

Grządka 4.

Ogórki rosną. Ich stan się trochę poprawił. Zrobiły się bardziej zielone. W przyszłym roku będę musiał wysiać je trochę później – tak ze 2 tygodnie.

 

 

Grządka 5.

Wreszcie zaczęła wschodzić pietruszka liściowa. Kopry też już są na wierzchu. Pory malutkie ale żyją. Selery chyba się przyjęły.

 

 

Grządka 6.

Roszponkę już widać. Zaczął wschodzić seler naciowy. Przebiła się także sałata królowa majowych. Lada chwila swoje miejsce znajdą tutaj pomidory – muszę tylko wcześniej zrobić zadaszenie z białej geowłókniny.

 

 

Grządka 7.

Wszystkie sałaty są już na wierzchu. W dalszym ciągu najlepiej syrena. Pomiędzy sałatami już niebawem będą posadzone papryki.

 

 

Grządka 8.

Czosnek zimowy i wiosenny wystrzelił do góry. Niedźwiedzi jeszcze nie powschodził. Prawie wszystkie zioła przynajmniej częściowo już widać na wierzchu. Pięknie wygląda rabarbar.

 

[ ↑ ]

Ocena użytkowników: 5 / 5

Gwiazdka aktywnaGwiazdka aktywnaGwiazdka aktywnaGwiazdka aktywnaGwiazdka aktywna

 

 

19.05.2019

Krótka relacja z wczorajszego dnia. Po piątkowych przyjemnościach początkowo nie miałem w planie wyjazdu na działkę ale jak to zwykle bywa nie wytrzymałem i chociaż na krótko to na działce byłem. No bo przecież piękna jest teraz pogoda szczególnie dla roślinek. Ciepło i wilgotno. Postanowiłem, że to już czas na eksmisję ze szklarni tych pomidorów, które będą rosły na podwórku. Na razie przeniosłem je na taras. Docelowo część z nich wyląduje na grządce. Ale najpierw muszę zrobić zadaszenie grządki (z białej geowłókniny), żeby deszcz nie padał bezpośrednio na pomidory. Na razie przez jakiś czas pomieszkają na tarasie. Myślę, że powinno im tam być dobrze, bo słońca będą miały sporo i zabezpieczenie przed deszczem również.

 

No to jak już wyniosłem te pomidory ze szklarni, to zrobiło się trochę miejsca. Wziąłem się więc za porządkowanie. Wkopałem na razie na miejsce docelowe 8 doniczek z pomidorami sąsiad z moich rozsad. Planowałem jeszcze dwie doniczki z malinowymi warszawskimi na tej samej stronie ale się zastanawiam, czy te malinowe nie będą za duże. Dosyć ciężko szło mi to wkopywanie, ponieważ musiałem wycinać siatkę na krety a wilgotność i temperatura w szklarni była wysoka. Efekt końcowy wygląda jak na zdjęciu z kamery, bo z braku czasu nie zdążyłem zrobić innych zdjęć. Trzeba zająć się jeszcze drugą stroną i pomidorkami sąsiad z rozsady od sąsiada Andrzeja. Będzie się to wiązało z koniecznością wyniesienia ze szklarni regalików, na których stoją rozsady papryki, ziół i innych roślin.

Pomidorki tymczasowo opalikowałem. Docelowo będą podwiązane do konstrukcji szklarni.

A teraz odnośnie opisywanych wcześniej problemów z fioletowymi liściami. To ewidentny brak fosforu. Być może ten fosfor jest w glebie a z uwagi na niskie temperatury pomidory go nie przyswajały. Na wszelki wypadek kupiłem nawóz do pomidorków z dużą zawartością fosforu i w piątek podlałem nim pomidorki. Nie wiem czy to od tego nawozu, czy w ogóle to tylko moje złudzenie, ale stan liści się poprawił. W poniedziałek postaram się zrobić zdjęcia.

A tymczasem, zamieszczam filmik z 40 dniowego życia w szklarni.

Doczekałem się pierwszych pomidorków. Dwie sadzonki koralika zostawiłem jeszcze w mieszkaniu. Mają się dobrze. Zakwitły i już są pierwsze owocki. Trzeba je będzie później przenieść na podwórko.

Ruszyły się także egzotyczne ogórki (melonowy. meksykański (arbuzowy) i biały). Posiałem je do doniczek torfowych w szklarni i jakoś nie chcą wschodzić. Później posiałem je na tym dobrym stanowisku w mieszkaniu i już są. NIeśmiało zaczęły kiełkować. Może coś z tego będzie?

[ ↑ ]

Gwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywna

 

 

16.05.2019

Ciągle pada!
Alejkami już strumienie wody płyną,
jakaś para się okryła peleryną,
przyglądając się jak mokną bzy w ogrodzie.

A ja?
A ja chodzę i niestraszna mi wichura ni ulewa,
Ani piorun, który trafił obok drzewa,
słucham wiatru, który wciąż inaczej śpiewa.

A ja? A ja chodzę i zachwycam się roślinkami - jak pięknie rosną.

Ale zacznę od problemu, jaki zauważyłem. Chodzi o fioletowe przebarwienia na liściach pomidorów. Doczytałem, że jest to spowodowane niedoborem fosforu. To wcale nie znaczy, że fosforu nie ma w glebie, tylko, że przy temperaturze poniżej 12oC nie jest on przez roślinkę wchłaniany. W kilku internetowych poradnikach było napisane, żeby się tym nie przejmować – jak się zrobi cieplej, to pomidorki szybko do siebie dojdą. Przekonuje mnie ta teoria, ponieważ zauważyłem to głównie na większych roślinach – te mniejsze nie mają tego problemu. Na wszelki wypadek chyba jutro kupię jakiś nawóz do pomidorów.

No a teraz pozostałe „newsy” Dzisiaj już 16 maja. Pada deszcz i zrobiło się cieplutko. Według prognoz będzie coraz cieplej. Uznałem, że to dobry moment na wysadzenie niektórych roślinek ze szklarni. Na pierwszy ogień poszły ogórki. Posadziłem dwa rządki. W pierwszym rzędzie (od północy) zmieściło się 15 szt. ogórków śremskich, w drugim rzędzie (od południa) zmieściło się 7 szt. ogórków zefir (od wschodu) i 8 szt. ogórków polan. Wszystkie ogórki były w doniczkach torfowych. Wsadziłem je nieco głębiej niż rosły do tej pory. W zasadzie to była konieczność, żeby je wysadzić, ponieważ korzonki przez te torfowe doniczki poprzerastały i ogórki zaczynały marnieć (żółknąć). Mam nadzieję, że wszystkie się przyjmą. Gdyby był jakiś problem, to mam jeszcze w zapasie 7 sadzonek (śremskich), które zostawiłem jeszcze w szklarni. Za niedługo muszę zrobić dla tych ogóreczków stelaże. Będą drewniane ze sznurkami, na których będą się pięły ogórki. Pomiędzy ogórkami posiałem koper – od wschodu bouqet, a od zachodu mini ogród.

Na drugi ogień poszły selery. Posadziłem prawie dwa rzędy sadzonek. Wyglądają bardzo ładnie. W szklarni zostało mi jeszcze trochę rozsady. Na razie jeszcze poczekam, może się przyda na wymianę jakiś sadzonek.

Żebym mógł posadzić ogórki, musiałem uprzątnąć grządkę z sałat, rzodkiewek i kalarep. Te wszystkie warzywa były posiane w doniczkach. Więc przeniosłem te doniczki pomiędzy porzeczki. Swoją drogą porzeczki, po ataku mszyc, wyglądają tragicznie.

Na szczęście agrest ma się dobrze.

Po wysadzeniu ogórków i selerów, w szklarni zrobiłem malutki porządek.

A teraz czas na pozostałe grządki.

Grządka 1.

Tu w zasadzie bez zmian. Pietruszki i cebule bardzo ładnie rosną. Padający deszcz im służy.

Grządka 2.

Marchew (oprócz odmiany Amsterdam) ma się dobrze. W środkowej części rządka marchew Amsterdam nie powschodziła. To były nasiona na taśmie. Więc obok wysiałem nowe. Jak powschodzą, to część marchwi będzie późniejsza. Nieśmiało wschodzą już wysiane cebule.

Grządka 3. Kalarepa w gruncie wygląda nieźle. Ładnie powschodziły buraczki czerwona kula. Pozostałe buraczki troszkę słabiej ale mam nadzieję, że dadzą radę.

Grządka 4.

To są ogórki. Pisałem już o nich.

Grządka 5.

Pisałem już o selerach ale na tej grządce są jeszcze inne warzywa. Pietruszka liściowa jeszcze nie powschodziła. Koper moravan zaczyna wschodzić, a koper bio już widać. Pory mają się nieźle, chociaż są małe.

Grządka 6.

Tu będą pomidory. Na razie posiana jest roszponka (widać już pierwsze roślinki), pietruszka naciowa – jeszcze nic nie widać i sałata królowa majowych, która zaczyna wschodzić.

Grządka 7.

Tutaj będą papryki a na razie królują sałaty. W dalszym ciągu najlepiej wygląda syrena.

Grządka 8.

Zioła i czosnek. Zioła sporadycznie pojedyncze przebyłyski. Natomiast czosnek powschodził bardzo ładnie – poza czosnkiem niedźwiedzim.

Truskawki. Jestem z nich zadowolony. Deszcz i brak ostrego słońca wpłynął na nie bardzo pozytywnie. Są już pierwsze owoce – oczywiście jeszcze zielone.

Na koniec trawa. Deszcz dla trawy był bardzo potrzebny. Widać jak pięknie się zazieleniła. Chyba jutro sypnę jej trochę nawozu, żeby szybciej do siebie doszła.

[ ↑ ]

Gwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywna