Do góry
Miło mi, że odwiedziłeś mój blog. Mam na imię Piotr. Jestem początku-jącym działkowiczem - amatorem. W zasadzie to dopiero zaczynam moją przygodę. Mam nadzieję, że odkryłem w sobie no-wą pasję, którą będę mógł się dzielić z Wami. Z pewnością popełnię wiele błędów. Będę wdzięczny za konstruktywną krytykę. Wskazane błędy będę się starał eliminować, tak żeby inni mogli się uczyć na moich a nie na swoich. Zapraszam.
e-mail: admin@dzialka.net.pl
24.05.2022. Rozbój w biały dzień
Posprzątałem po wczorajszym występie szkodników. Zadowolony z nowej osłony grządki pojechałem do domu. Nawet nie myślałem, że te s*******e czekają tylko na mój odjazd i od razu wezmą się do niszczenia mojej pracy. We trzech poszło im dosyć szybko. Efekt ich złośliwości zobaczcie sami. Nie zamieszczałem obrazu grządki, bo serce krwawiło.
Może to i fajnie wygląda, ale jak człowiek wkłada własną pracę i serce - a takie małe złośliwe s.......y mu to niszczą dla czystej przyjemności, to złość w nim narasta. I nie przekona mnie nikt, koty tak mają i trzeba się z tym pogodzić. Nie miałem nic przeciwko kocim spacrom po mojej działce. Ale skoro one tak, to ja je z części warzywnej dzialki wypraszam. Oficjalnie, nie są już tam mile widziane, a w wypraszaniu pomoże mi elektryzator - czyli tzw. pastuch. Mam nadzieję, że się sprawdzi.
22.05.2022. Koty - niekończąca się historia
Ten film pozostawię bez komentarza - sami oceńcie zachowanie tych ...
PS. obiekt był zabezpieczony, pozostała tylko malutka szczelina dla poprawienia wentylacji
20.05.2022. 780 dni w szklarni
Pora na małe porównanie - jak się zmieniała szklarnia w ciągu ostatnich 780 dni. Żeby Was nie zanudzić przyspieszyłem film i te 780 dni możecie obejrzeć w niecałą minutę 😊
Nie wszystko mam w ogrodzie zautomatyzowane. Większość roślin podlewana jest automatycznie, ale nowe rabatki wzdłuż tarasu i doniczki na tarasie muszę jeszcze podlewać ręcznie. Używam do tego węża, który jest łączony z 2 kawałków. Na końcu jest złączka z zaworkiem, dzięki czemu po wypięciu końcówki zraszającej woda z węża nie wypływa i nie trzeba zakręcać głównego zaworu. Wszystko działało super, dopóki nie zaczęły się wysokie temperatury. Jak słoneczko przygrzało, to wzrosło ciśnienie w wężu i nastąpiło rozszczelnienie na łączeniu dwóch kawałków węża. Woda oczywiście lała się pięknym strumieniem. Przyjeżdżam na działkę, a przed płotem spory strumień wody. Robię obchód po działce i widzę przyczynę. Na szczęście mam super sąsiada (którego serdecznie pozdrawiam i któremu dziękuję), bo zauważył co się dzieje i zakręcił główny zawór. Na marginesie dodam, że fajnie podlewać roślinki wodą ze studni. W zasadzie ponosi się tylko koszty prądu. Mnie awaria kosztowała ok 1 zł. Gdybym korzystał z wodociągu, to nie byłoby to już takie tanie 😊