Do góry
Miło mi, że odwiedziłeś mój blog. Mam na imię Piotr. Jestem początku-jącym działkowiczem - amatorem. W zasadzie to dopiero zaczynam moją przygodę. Mam nadzieję, że odkryłem w sobie no-wą pasję, którą będę mógł się dzielić z Wami. Z pewnością popełnię wiele błędów. Będę wdzięczny za konstruktywną krytykę. Wskazane błędy będę się starał eliminować, tak żeby inni mogli się uczyć na moich a nie na swoich. Zapraszam.
e-mail: admin@dzialka.net.pl
Dzień dobry,
Postanowiłem trochę popracować nad wideofilmowaniem. Nie za bardzo mam do tego talent ale spróbowałem. Pierwszy raz głos nagrałem oddzielnie. Co prawda do wszystkiego (dźwięk i wizja) posłużył mi telefon – ale jak się nie ma co się lubi to się lubi co się ma.
Zapraszam do oglądania i komentowania.
Jestem znowu. Wróciłem.
Dla rozwiania wątpliwości – wcale mi pasja amatorskiego ogrodnictwa nie minęła. Wręcz przeciwnie. W dalszym ciągu serce się raduje jak warzywka rosną. A jak jeszcze dołożę do tego fakt, że dzieci także chętnie na działce przebywają, to … po prostu słów brakuje.
No ale co tam na działce słychać.
Grządka 1. Natka pietruszki całkowicie wyschła więc wyrwałem pietruszkę. Była dość mała ale poprzesypywałem ją w wiadrze ziemią i będziemy ją jeść. Na grządce zostały tylko pory.
Grządka 2. Nać marchwi nie wygląda najlepiej ale nich sobie jeszcze trochę porośnie. Powyrywałem natomiast cebule spomiędzy rządków marchewki. Niestety cebula była bardzo przez marchew zagłuszona więc nie urosła zbyt duża. Można by powiedzieć, że taka dymka – w sam raz na wysadzenie w przyszłym roku.
Grządka 3. Papryki, które zbyt długo rosły w szklarni, wyraźnie odżyły i owocują. Zerwałem już nawet kilka owoców. Buraczki mają się pięknie, porosły ogromne, chociaż liście już nie są takie ładne.
Grządka 4. Ogórki są już bardzo „zmęczone”. Choroby grzybowe wygrywają, a i mszyc w dalszym ciągu jest sporo. Dzięki tym mszycom rozmnożyły się biedronki. Zebrałem jeszcze dzisiaj trochę ogórków. Myślę, że czekam mnie jeszcze jeden – góra dwa – zbiory i trzeba będzie wyczyścić grządkę.
Grządka 5. Selery zaczęły rosnąć w korzeń. To mi się podoba. Nać mają piękną, w dalszym ciągu bardzo intensywnie zieloną. Pozostało jeszcze trochę pietruszki naciowej. Jest ładna, zielona, niech jeszcze trochę sobie porośnie.
Grządka 6. Pomidorki przerosły moje oczekiwania. Bardzo ładnie owocują. Jedyny problem jaki miały, to zbyt niskie zadaszenie. W przyszłym roku będzie wyższe. Bardzo mocna je poprzycinałem, zostawiając tylko pędy, na których są grona. Pomiędzy pomidorami jest seler naciowy, który, o dziwo, daje sobie jakoś radę.
Grządka 7. Papryczki są przepiękne. Zerwałem całą miskę owoców. Najładniej rośnie odmiana „Kasia”. Owoce są żółte i bardzo duże. Pozostałe odmiany też bardzo ładnie owocują. Papryczki fioletowe niestety są malutkie, w smaku standardowe i chyba już ich nie będę uprawiał.
Grządka 8. Tu nie ma co pisać. Tę grządkę trzeba powąchać. Poezja zapachów.
Pomidorki na tarasie. Całkiem nieźle owocują. W przyszłym roku inaczej rozwiąże podlewanie i ograniczę ilość odmian. Podstawową będzie odmiana „bajaja”
Winogrona. Już po zbiorach. Owoce były przepyszne. Najmłodsze sadzonki będę musiał wyciąć, ponieważ owoce są bardzo kwaśne. Jestem tym faktem zdziwiony, ponieważ były to sadzonki szczepione.
Szklarnia. Wreszcie pomidorki rosną i owocują jak trzeba. Dopiero teraz jestem zadowolony. W przyszłym roku już nie popełnię błędu z ziemią.
A teraz garść zdjęć
oraz film
Z braku czasu dzisiaj krótko, niech komentarz w filmie posłuży za tekst.
Minął tydzień od ostatniego filmiku więc czas najwyższy na kolejny. Ale najpierw kilka słów opisu. Muszę stwierdzić, że od dłuższego już czasu moją aktywność na działce ograniczam już tylko do zbierania plonów. I to mi się też podoba. No może nie do końca, bo dzisiaj podłączyłem zasilacz do zasilania modułu do pomiarów natężenia oświetlenia, temperatury gleby, itd. Przy okazji odkryłem źródło moich problemów z podlewaniem w szklarni. Otóż okazało się, że wąż, którym pompka tłoczyła wodę ze zbiornika do szklarni, porósł glonami i te glony zapychały kroplowniki. Wąż był przezroczysty i dlatego spodobał się glonom. Cóż było robić, wymieniłem wąż na nowy i włożyłem go w otulinę z czarnego węża. Mam nadzieję, że to rozwiąże problem. Później musiałem oczywiście przeczyścić wszystkie wkłówki w wężu zasiljącym oraz część kroplowników. Na razie wszystko działa jak należy – oby problem już się nie powtórzył.
A tak teraz wyglądają moje warzywka
Nawet uzyskałem dzisiaj niezłe zbiory – 10 litrów ogórków i sporo pomidorów. Zerwałem także 2 papryki pomarańczowe i dwie fioletowe.
No i całkiem fajnie wyrosły ogórki melonowe.
A w zasadzie to co ja się będę rozpisywał, posłuchajcie komentarza na filmie
Dzisiaj króciutko i bez zdjęć. Nie było kiedy ich zrobić. Wspaniale minęła sobota na działce. Wreszcie nie byłem sam. Były ze mną moje dzieci ze swoimi drugimi „połówkami”. Było bardzo miło. Zajęliśmy się na początek moim samochodem (podłączanie systemu do postojowego zasilania kamery, poukrywanie kabli). Maciek wykazał się tutaj mistrzostwem. Dzięki Synu. Później było wielkie czyszczenie samochodów. Mogę tylko wspomnieć, że ja dla siebie nie mam tyle kosmetyków – ile Maciek ma do samochodu. W międzyczasie córeczka zrobiła przepyszny obiad (wykorzystując świeżutkie, prosto z grządki, pomidory i ogórki), a po obiedzie zajęła się wraz z Pawłem mrożeniem i suszeniem liści selera. W tym czasie Magda z Maćkiem pucowali „Hanię” – tzn. samochód. Ja natomiast wysiałem sałatę. Niestety na grządkach nie było miejsca, więc zrobiłem to do doniczek o pojemności 3 litrów i do skrzynki. Do zasypania pojemników zużyłem półtora worka ziemi. Wysiałem 5 gatunków sałaty. Mam nadzieję, że wyrośnie. Dziękuję dzieciom za miło spędzony czas.