Do góry
Miło mi, że odwiedziłeś mój blog. Mam na imię Piotr. Jestem początku-jącym działkowiczem - amatorem. W zasadzie to dopiero zaczynam moją przygodę. Mam nadzieję, że odkryłem w sobie no-wą pasję, którą będę mógł się dzielić z Wami. Z pewnością popełnię wiele błędów. Będę wdzięczny za konstruktywną krytykę. Wskazane błędy będę się starał eliminować, tak żeby inni mogli się uczyć na moich a nie na swoich. Zapraszam.
e-mail: admin@dzialka.net.pl
Studnia - część 2
Studnia – ciąg dalszy. Po wywierceniu studni przez fachowców pora na jej uzbrojenie. Zacząłem od wybrania wody z wykopu. Było jej dużo, trochę używałem pompki na wiertarkę, trochę wiadra. Następnie obsypałem rurę osłonową. Fachowcy po wywierceniu trochę ją obsypali (myślę, że na ok 6 m) a ja dokończyłem dzieła. Użyłem oczywiście żwirku wydobytego w czasie kopania. Zaczął padać deszcz, więc mogłem zabrać się za składanie pompy, tzn. poskręcałem po kolei: pompa, nypel, zawór zwrotny, złączka PE, głowica studni. Pompę podwiesiłem na lince stalowej nierdzewnej. Deszcz przestał padać więc mogłem umieścić pompę w studni i zacząć pompowanie wody. Na początku przez chwilę woda nie była klarowna ale już po minucie był kryształ. Wypompowałem sporo wody. Przekonałem się na własnej skórze, że woda w studni jest i raczej nie powinno jej zabraknąć. Mogłem więc zdemontować pompę i skrócić rurę osłonową. Musiałem dobrze wymierzyć, ponieważ ciśnienie wody w studni jest dosyć duże i lustro wody utrzymuje się bardzo wysoko. Nie mogłem uciąć rury zbyt nisko, żeby woda nie wylewała się z rury osłonowej i nie zalewała studzienki. Ucięcie rury zbyt wysoko powodowałoby, że studzienka wystawałaby wysoko ponad poziom terenu. Ostatecznie zdecydowałem się, że obetnę rurę osłonową ok. 15-20 cm powyżej lustra wody. Następnym etapem było obsadzenie studzienki. Zamiast kręgów betonowych wybrałem rurę karbowaną o średnicy 42.5 cm. Przymierzyłem, skróciłem i wywierciłem otwór na rurę PE. Teraz mogłem zabrać się za przeprowadzenie rury PE. Nie bez wysiłku wykonałem przecisk pod chodnikiem. Włożyłem rurę i niestety w czasie przeciągania uległa ona zagięciu. Tak to jest, jak się pracuje samemu. Musiałem więc ja obciąć. I to by było na tyle jeśli chodzi o piątek, piąteczek, piątunio. Niby niewiele zrobiłem, a po prostu padam z nóg. Ciąg dalszy nastąpi w sobotę, ale nie martwcie się nie będzie to telenowela 😊.
Studnia
Dzisiaj będzie zapowiadana w ostatnim filmie inwestycja. Jest nią studnia. Do podlewania warzyw i trawy potrzeba dużo wody. W tym roku, do tej pory, pomagała pogoda - często padało. Trzeba się jednak przygotować na inne warunki. Wykorzystanie wody z wodociągu gminnego jest bardzo kosztowne, a czasami nawet zabronione z uwagi na okres suszy i duże zapotrzebowanie na wodę. Co innego, jak się ma swoją studnię. Nie dość, że woda kosztuje tyle, ile prądu zużyje pompa, to jeszcze nie ma ograniczeń. Moja studnia ma średnicę 110 mm i głębokość 14.5 m (w tym 3 m filtra). Lustro wody utrzymuje się na wysokości 15 cm poniżej poziomu rury osłonowej. Zastosowana pompa osiąga wydajność 80 litrów na minutę. Fachowcy bardzo sprawnie uwinęli się z robotą. Całość prac z ich strony (wiercenie i wstępne pompowanie) trwała od 7:30 do 11:00. Gdyby ktoś szukał ekipy, to ja polecam http://studnie-lozak.pl. Wykonują usługi kompleksowo, ja jednak postanowiłem spróbować własnych sił i pozostałe prace (montaż studzienki, przeprowadzenie rur, montaż i podłączenie zbiornika hydroforowego, rozbudowa systemu nawadniania) mam zamiar wykonać sam.
Sobotni spacer
Ciągle pada, ale najgorsze jest gradobicie. Roślinki trochę ucierpiały. Nie dość, że we znaki dają się szkodniki, to jeszcze grad podziurawił liście. Nie wygląda to najlepiej - ale zobaczcie sami.
Piątkowy spacer
Wreszcie jest ciepło (szczególnie w nocy) i popaduje deszczyk – więc roślinki ruszyły do przodu. Rosną jak na drożdżach. Jednak, jak mawiał klasyk – nie ma róży bez kolców. Te kolce to różnego rodzaju szkodniki. Jest zatrzęsienie mrówek. Mrówki często „opiekują się mszycami”. Jakaś holera powoduje zwijanie się liści buraczków ćwikłowych. No cóż, takie są uroki tego hobby. Z drugiej strony, jakby nie było przeciwności, to może by mi się to znudziło 😊. Zapraszam Was do obejrzenia kolejnego filmiku ze spaceru.
Czerwcowy spacer
Zakończyłem serię 70 filmików publikowanych codziennie. Nie będę Was już tak katował, ale od czasu do czasu postaram się zamieścić jakiś materiał. Zrobiło się wreszcie ciepło i warzywka zaczęły rosnąć. Dzisiaj filmik ukazujący aktualny stan moich podwórkowych roślinek 😊