Do góry
Miło mi, że odwiedziłeś mój blog. Mam na imię Piotr. Jestem początku-jącym działkowiczem - amatorem. W zasadzie to dopiero zaczynam moją przygodę. Mam nadzieję, że odkryłem w sobie no-wą pasję, którą będę mógł się dzielić z Wami. Z pewnością popełnię wiele błędów. Będę wdzięczny za konstruktywną krytykę. Wskazane błędy będę się starał eliminować, tak żeby inni mogli się uczyć na moich a nie na swoich. Zapraszam.
e-mail: admin@dzialka.net.pl
Pomidorowe grządki – część 6 – błąd konstrukcyjny
Trochę popracowałem na rzecz pomidorowych grządek. W czasie pracy zauważyłem, że przewód nawadniający jest dziwnie zdeformowany, a i donice też są zniszczone. Tego raczej nie zrobił żaden szkodnik. To wygląda na ewidentne przypalenie. Ale jak to się stało? To moja wina. Przy konstruowaniu zadaszenia, nie przewidziałem, że na płaskiej części dachu mogą tworzyć się kałuże wody, które zadziałają jak soczewka. Dobrze, że tylko donice i przewód kroplujący uległy zniszczeniu. Pomidorkom też się na pewno trochę dostało, jednak część ich uszkodzeń miało podłoże mechaniczne, więc jakiś szkodnik był na pewno. Umieściłem dwie kantówki na środku płaskiej części dachu, dzięki czemu woda powinna spływać i nie powinny już powstawać kałuże.
Hamak
Po wczorajszej irytacji, dzisiaj przyszła pora na przygotowania do chwili relaksu. Złożyłem hamak, który zakupiłem na popularnym serwisie aukcyjnym. Konstrukcja niezwykle prosta, łatwa w montażu. Jakość natomiast będzie dobra, jak się trochę nad elementami popracuje. Ale za taka cenę warto było.
Pomidory na taras marsz
Już trochę ochłonąłem, ale zdenerwowałem się bardzo. Coś zniszczyło mi 4 sadzonki pomidorów posadzone na grządce. Podejrzewam ptaki albo koty albo jakiegoś innego s********a. Niestety, folia uniemożliwia zarejestrowanie dobrego obrazu na kamerze. Mam co prawda jeszcze 5 zapasowych sadzonek, a jeden z gatunków (bosman) posadzony jest w donicy, tyle, że jest mała szansa, żeby na 5 zapasowych sadzonek były 3, które uległy zniszczeniu. Raczej będę uprawiał mniej niż 36 gatunków pomidorów. No cóż – takie życie.
I jeszcze chciałbym nawiązać do początku komentarza do poprzedniego filmu „fajnie jest spędzać czas w miłym towarzystwie”. Mogę powiedzieć więcej – fajnie jest mieć dobrych, życzliwych sąsiadów. Słuchajcie, w sobotę obciąłem gałęzie tuj, które przerastały przez siatkę i słabo to wyglądało. Wyszło tego 8 dużych worków. Zostawiłem to tymczasowo co prawda na mojej działce ale poza ogrodzeniem. Dzisiaj przyjeżdżam, a worków nie ma. Sąsiad Andrzej pomógł mi się z tym uporać. Sąsiedzie wielkie dzięki.
Pomidory na taras marsz
Fajnie jest spędzać czas w miłym gronie, a jeszcze fajniej w ładnym otoczeniu. Co prawda w kwestii otoczenia jest jeszcze dużo do zrobienia - ale już teraz nie wygląda to źle. Zapraszam Was na działką na kolejny spacer.
Pomidory na taras marsz
Papryka na grządce, ogórki na grządce, pomidory na grządce, a pomidory w donicach to co? Marsz mi na taras. Króciutki filmik o przenoszeniu donic na taras. Na początek pomidorki dostały po bambusowym kijku, do którego zostały przyczepione klipsem. Mimo, że taras jest osłonięty, to mam większą gwarancję, że roślinki się nie połamią. Na tarasie nie straszny im ani wiatr ani deszcz. Na razie zostały podlane ręcznie – niedługo trzeba będzie pomyśleć nad automatyką.