Do góry
Miło mi, że odwiedziłeś mój blog. Mam na imię Piotr. Jestem początku-jącym działkowiczem - amatorem. W zasadzie to dopiero zaczynam moją przygodę. Mam nadzieję, że odkryłem w sobie no-wą pasję, którą będę mógł się dzielić z Wami. Z pewnością popełnię wiele błędów. Będę wdzięczny za konstruktywną krytykę. Wskazane błędy będę się starał eliminować, tak żeby inni mogli się uczyć na moich a nie na swoich. Zapraszam.
e-mail: admin@dzialka.net.pl
Wreszcie pada. Przyroda ożywa. Widać w oczach jak rośnie. Po przyjeździe na działkę, na pierwszy rzut oka, zauważyłem ogromną różnicę w trawie. Zazieleniła się i urosła. To samo z warzywami na grządkach. Pomimo tego, że ja je podlewałem, to Pan Bóg robi to lepiej.
A więc po kolei, co najbardziej rzuciło się w oczy.
Buraczki – wczoraj ledwo były przebłyski a dzisiaj już pięknie powschodziły czerwone okrągłe. Pozostałe jeszcze troszkę czasu potrzebują, żeby im dorównać ale też nie śpią.
Cebula. Zdecydowanie za mało posiałem cebuli na rozsady. Ta, którą miałem z własnych rozsad ma się świetnie – szczególnie cukrowa. Ta, którą posiałem z nasion do gruntu właśnie zaczyna wschodzić. Pierwsze przebłyski ale wreszcie. Ta posiana wcześniej – ailsa craig i wolska.
Czosnek. Posadzony zdecydowanie za późno, chociaż sąsiad stwierdził, że on zawsze tak sadzi i mu wyrasta. Posadzony wcześniej w szczytach grządek z marchwią i pietruszką jest już nawet duży. W szczytach zachodnich jest czosnek zimowy,
A w szczytach wschodnich wiosenny.
Ja tam różnicy pomiędzy nimi na razie nie widzę.
Na 8 grządce moja córeczka posadziła 1 maja po 1 rzędzie czosnku wiosennego i zimowego i właśnie zaczął wyrastać.
Koper. Koper bio zaczął wschodzić już wcześniej, a dzisiaj zauważyłem pierwsze przebłyski kopru morovan.
Sałata. Zaczęła wschodzić królowa majowych na 6 grządce. Na 7 grządce najlepiej wygląda syrena.
Pięknie popaduje deszczyk. Roślinkom to sprzyja. Jakby się jeszcze odrobinę cieplej zrobiło, to byłoby super. Przez to, że jest chłodniej, drzwi i okna w szklarni są zamknięte, a to powoduje bardzo dużą wilgotność. Lepiej, żeby na dłuższą metę tak nie było, bo jeszcze jakieś paskudztwo grzybowe się wda. Jak otworzę drzwi, to wilgotność szybko spada, ale szkoda mi trochę szczególnie ogórków, które za zimnem nie przepadają.
Niedziela – niedzielą ale jak nie można popracować na działce, to chociaż trochę można napisać ????. Tym bardziej, że jak w sobotę sił i czasu nie wystarczyło, to trzeba nadrobić zaległości.
Co do niedzieli zadziało się u roślinek?
Po raz kolejny zrobiłem małe przemeblowanie w szklarni. No bo ta szklarenka jest za mała. Trudno się w niej pomieścić. Tym bardziej, że dużo roślinek czeka na przesadzenie do gruntu (część pomidorów, ogórki, papryki, selery). Może bym i nic nie przestawiał, ale pojechałem w sobotę rano do PNOSu, a tam taka przesympatyczna starsza pani zachwalała pomidorki o ciekawej nazwie BAJAJA. No to kupiłem dwa krzaczki, tym bardziej, że to mają być doniczkowe, nieduże roślinki. A żeby im nie było smutno, to kupiłem jeszcze dwa krzaczki pomidorków żółtych.
No to później trzeba było je przesadzić do większych doniczek. Od razu przesadziłem do doniczek docelowych. A te, zajmują sporo miejsca. Więc naturalna kolej rzeczy wymagała reorganizacji miejsca w szklarni. Pozbyłem się jednego ogórka szklarniowego, któremu bardzo mocna zwiędły dolne liście, a resztę poprzekładałem. Dzięki temu mogłem wynieść jeden regalik a w to miejsce poustawiać doniczki.
Przy okazji prac w szklarni i na działce trochę zacząłem hartować roślinki. Część z nich wyniosłem przed szklarnię. Zaobserwowałem bardzo ciekawe zjawisko. Jedna z doniczek pietruszki naciowej bardzo szybko przeschła a roślinki zaczęły się pokładać. Normalnie więdły w oczach. Nic im się oczywiście nie stało. Po wniesieniu ich do szklarni i napojeniu równie szybko doszły do siebie co i więdły.
Przy okazji zauważyłem, że zaczęła wschodzić mięta. Wysiałem 5 gatunków. Najlepiej wygląda mięta polej.
Teraz szklarnia wygląda tak:
Zrobiłem jeszcze coś. Wydaje mi się, że ostatnie dni wcale nie były tak bardzo słoneczne. Na szklarnię miałem założoną siatkę cieniującą, która ograniczała dostęp światła o 60%. Miałem wrażenie, że tego światła w środku było trochę za mało. Zmierzyłem telefonem natężenie oświetlenia i okazało się, że ta siatka to chyba nawet ma powyżej 60% - było 8000 lux a na zewnątrz 27000 lux. Długo się nie zastanawiałem – zdjąłem siatkę.
Mam zamiar założyć siatkę inaczej. Chciałbym pozostawić wschodnią stronę nieosłoniętą – tym bardziej, że jest tam betonowy płot, który i tak trochę zacienia. Spróbuję zbudować przy południowym szczycie szklarni taki stelaż – odsunięty od szczytu – na którym rozłożę siatkę. No i być może zacienię również zachodnią stronę. Trzeba to będzie przetestować.
A co na grządkach?
Zaczęły wschodzić już buraki. Wczoraj tylko czerwone okrągłe, a dzisiaj rano już wszystkie 3 gatunki.
Zaczął wschodzić czosnek na grządce nr 8. Wczoraj tylko 1 zimowy, a dzisiaj już 3 zimowe i 1 wiosenny.
Z nowo posianych sałat najlepiej wygląda syrena.
Te wcześniejsze nadają się już do jedzenia.
Rzodkiewki wysiane 27.04.2019 ładnie powschodziły, ale wydaje mi się, że te 18 dni to chyba była przesada. Nie sądzę, żeby po upływie 18 dni nadawały się do zbiorów. Może było zbyt zimno?
Rzodkiewki wysiane 1.05.2019 prawie doganiają te wysiane wcześniej – ale i im też nie wróżę, że 19.05.2019 będą gotowe na zbiór.
Na koniec truskawki. Ostatni panujące warunki atmosferyczne wyszły truskawkom tylko na dobre. Na razie nie wypadła jeszcze żadna. Im mniej ostrego słońca i im więcej wody – to dla nich lepiej.
Susza daje się pomału we znaki. Trawa jest mizerniutka. Dopiero była raz koszona. No to spróbowałem coś na to zaradzić. Wczoraj umyłem samochód. Zawsze jak umyję samochód to pada deszcz. No i troszkę pokropiło. Mizerniutko ale zawsze coś. Może by tak jeszcze raz umyć samochód ????.
A tak na poważnie. Co słychać u roślinek? Roślinki mają się dobrze. W mieszkaniu zostawiłem dwie sadzonki pomidorków koktajlowych koralik. Jak one pięknie wyrosły i już zakwitły. Wczoraj przesadziłem je do dużych donic, bo stare były malutkie (8x8 cm) i pomidorki zaczęły podsychać. Nowe donice są duże, nie będzie już potrzeby przesadzania. Widać jak pomidorki odżyły.
Na działce dużych zmian nie widać. No poza sałatą. Wczoraj powschodziła tylko sałata syrena a dzisiaj zauważyłem, że przebija się także atena i panter (grządka 7). Na grządce nr 5 zaczęły pojawiać się malutkie koperki bio.
W szklarni trochę dzisiaj posprzątałem. Przy okazji pooglądałem jak rosną roślinki (tylko zapomniałem im zrobić zdjęcia na stronkę, więc zdjęcia będą tylko takie ogólne). Na początek problemy: jeden ogórek szklarniowy żółci dolne liście, które są ponadto przywiędnięte. Z górnymi jest ok. Nie mam pojęcia co to jest i czym jest spowodowane. Na szczęście mam jeszcze jeden w zapasie.
Niedawno wysiane do doniczek torfowych ogórki: melonowy, biały i meksykański jeszcze nie powschodziły. Trochę mnie to zmartwiło, więc wczoraj posiałem te ogórki jeszcze raz w mieszkaniu. Zobaczymy, czy faktycznie ta miejscówka sprzyja rozwojowi roślin.
Frezje jeszcze się nie obudziły. Mam nadzieję, że w końcu zaczną rosnąć.
Bardzo ładnie rośnie pietruszka naciowa. Bardzo ładnie bazylia. Coś mam problem z miętą. Co prawda z jednego z wysiewów zaczęła wschodzić ale jest jakaś taka mizerniutka.
Ogórki gruntowe w większości przypadków są bardzo ładne ale zauważyłem na jednej sadzonce, że jest przywiędnięta, chociaż nie miała sucho.
Pomidory mają się dobrze. W zasadzie wszystkie gatunki. Część już zaczęła kwitnąć. Malinowe warszawskie rosną dosyć szybko. Musiałem je dzisiaj zapalikować, żeby się nie połamały. Nie mogę się doczekać, kiedy już będą ciepłe noce i będę mógł zostawić w szklarni docelową obsadę roślin, tzn. 16 pomidorów sąsiad (8 wyhodowanych przez sąsiada i 8 przeze mnie), 4 malinowe warszawskie i 3 ogórki szklarniowe. Pozostałe sadzonki trafią do gruntu.
Wreszcie się odzywam. Nie mogłem nic wcześniej napisać, ponieważ pracowałem nad wyglądem strony. Umieszczenie na stronie wyników pomiarów „meteo” zajęło mi sporo czasu. Musiałem stronkę trochę „odchudzić”, ponieważ na niektórych urządzeniach wczytywała się bardzo wolno. Szczególnie jestem zadowolony z wykresu interaktywnego. Często z niego korzystam analizując pomiary.
Teraz strona może nie jest idealna ale na pewno lepsza niż poprzednio.
Co w takim razie z roślinkami?
Naprawdę fajnie rosną. Sałata w dużej części nadaje się do zjedzenia. Dobrze było ją siać w różnych terminach. Dzięki temu jemy ją już od pewnego czasu. Rzodkiewki 18 dniowe wykiełkowały tylko te posiane wcześniej, za to już ładnie podrosły. Niektórym kalarepom jakby trochę zaczęły żółknąć te najniższe liście ale ogólnie to wyglądają ładnie. Coraz większe kalarepki się zawiązują. Marchew nadal najładniejsza pierwszy zbiór i karotina. Amsterdam daleko w tyle. Cebula pomiędzy marchwią jeszcze nie powschodziła. Pietruszki ładnie, cebule pomiędzy pietruszkami również. Zauważyłem dużą różnicę na cebuli karmen. Wyładniała.
No i co mnie najbardziej ucieszyło – zaczął wschodzić czosnek. Nie ten w 8 grządce ale ten posadzony tydzień wcześniej, w 1 i 2 grządce przy krótszych bokach. Od strony domu posadziłem czosnek zimowy a od strony szklarni wiosenny. Wschodzą oba rodzaje.
Wczoraj znowu nie dałem rady nic napisać. Ta praca na działce jest bardzo wyczerpująca fizycznie ale ile daje satysfakcji. Jak teraz (znaczy w sobotę) wyglądają warzywa?
Grządka 1.
Wszystko ładnie rośnie. Nawet pietruszka halblange wykiełkowała. Te pietruszki trzeba będzie trochę poprzerywać, bo wykiełkowały zdecydowanie zbyt gęsto. Wszystkie przepikowane cebule się przyjęły i mam takie wrażenie, że poprawia się ich stan.
Grządka 2.
Marchew pierwszy zbiór i karotina rosną jak na drożdżach. Również są bardzo gęste i będą wymagały przerzedzenia. Cebula posiana pomiędzy marchwiami jeszcze nie daje znaku życia ale jest za wcześnie, żeby powschodziła.
Grządka 3.
Tutaj widać kalarepę. Rośnie szybko. Widać, że po przesadzeniu z doniczek ma się dobrze. Zawiązują się już nawet małe kalarepki. Pozostałe warzywa dopiero niedawno zostały posiane (siew 1.05), więc nawet nie wykiełkowały.
Grządka 4.
To jest grządka na ogórki. Tymczasowo wystawiłem tutaj sałaty i rzodkiewki (bo w szklarni nie było już miejsca. Sałaty przystosowały się do tej grządki i ładnie sobie radzą. Od czasu do czasu wypróbujemy z córeczką, która lepsza. Możemy powiedzieć, że wszystkie smakują nam wyśmienicie. Dla nas jest ogromna różnica w smaku pomiędzy naszą sałatą a sklepową.
Wykiełkowała już rzodkiewka 18 dniowa – 2 skrzyneczki posiane w pierwszej kolejności. Ciekaw jestem jak się uda.
Grządka 5.
Przeflancowany por się przyjął i zaczyna rosnąć. Tak samo cebula szalotka. Koper i pietruszka naciowa jeszcze nie powschodziły. No i czeka miejsce na selery, które w szklarni bardzo ładnie się rozwijają.
Grządka 6.
Tu mają być pomidory. Pomiędzy pomidorami posiane są: sałata, seler naciowy i roszponka. Jeszcze nie zaczęły kiełkować (siew 1.05).
Grządka 7.
Tu ma być papryka. Pomiędzy paprykami posiane zostały sałaty. Jeszcze nie zaczęły kiełkować (siew 1.05).
Grządka 8.
Grządka ziołowo-czosnkowa. Założona 1 maja, więc nic jeszcze nie wykiełkowało.
Szklarnia
W szklarni największym problemem jest brak miejsca. Jak już noce będą ciepłe (mam nadzieję, że po 15 maja) to część warzyw pójdzie do grządek, np.: ogórki, selery, niektóre pomidory, papryki. Wtedy zrobi się trochę miejsca. Będę mógł zrobić automatyczne podlewanie (teraz wszystko jest zastawione doniczkami i nie mam dojścia do rury).